czwartek, 7 lipca 2011

Gazeta Wyborcza na tropie nauczyciela pisowca!

Gazeta Wyborcza odkryła nie lada skandal w jednym z łódzkich liceów (kliknij tutaj). Otóż jeden z tamtejszych nauczycieli historii pozwolił na wywieszenie przez uczniów w jego klasie plakatu z apelem do wiecznego prezydenta Władimira Putina aby ten oddał wrak samolotu TU-154M, który rozbił się pod Smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r..

Skandal jest olbrzymi. Nauczyciel nie tylko zerwał z apolitycznym modelem polskiej szkoły, ale co więcej umiędzynarodowił całą sprawę (hasło na plakacie jest w języku polskim oraz angielskim!).

O całej sprawie doniósł anonimowy absolwent wspomnianego liceum, który w trosce o szkolną neutralność polityczną postanowił zabrać głos. Okazuje się bowiem, że apelowanie do władzy o wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej jest czysto prawicowym postulatem ludzi związanych wyłącznie z Radiem Maryja. Według interpretacji tego absolwenta plakat sugeruje, „że Rosja mogła mieć coś wspólnego z katastrofą smoleńską (…) Skoro Rosjanie nie chcą oddać wraku samolotu, znaczy: coś ukrywają. A skoro ukrywają, to pewnie był zamach”.

Swoje 5 groszy dorzuciła także zatroskana anonimowa mama powyższego ucznia, która jest pewna że takie właśnie hasła podtrzymują spiskową teorię dotyczącą katastrofy.

Gazeta uprzejmie donosi, że dany nauczyciel już wcześniej wykazywał niebezpieczne przejawy antysystemowego podejścia do obecnej władzy. Wykryto bowiem, iż niejednokrotnie widziano go czytającego Gazetę Polską! Czy Państwo możecie sobie to wyobrazić? Taka gazeta pod szkolną strzechą? Nauczyciel utożsamiający się z PiS, uczący naszą młodzież?

Patrząc na ten artykuł zastanawiałem się czy naprawdę GW nie ma już o czym pisać i z czego robić afery.Dawno nie widziałem bowiem większych bzdetów...

Na koniec chciałbym pogratulować Gazecie groteskowego tematu (być może zostanie on kiedyś zatwierdzony przez Centralną Komisję Egzaminacyjną i stanie się tematem maturalnym). Anonimowemu absolwentowi powyższej szkoły natomiast gratuluję celnej interpretacji tematu, która zapewne otworzy mu drzwi do kariery na Czerskiej.

sobota, 2 lipca 2011

"Polska" Unia Europejska

Przejęcie przez Polskę prezydencji w Unii Europejskiej Warszawa obchodziła bardzo hucznie. Spotkania, wywiady, konferencje, koncerty… węgierskie wino. Telewidz w swoim samozachwycie miał wrażenie jakby Polska dokonała czegoś wiekopomnego. Powszechnie znane, jedynie słusznie opiniotwórcze media zalewały nas nagłówkami z zachodnich gazet, gdzie tamtejsi autorzy grzecznościowo poklepywali nas po plecach. To wystarczyło, żeby totalnie się rozpłynąć nad geniuszem premiera Donalda Tuska.

Przewodniczenie Radzie Unii Europejskiej, po przyjęciu Traktatu lizbońskiego w 2009 r. nie ma jednak tak naprawdę faktycznego znaczenia. W żaden sposób nie przekłada się to na podejmowanie decyzji we wspólnocie. Unią rządzi Parlament Europejski, Komisja Europejska, Rada Europejska z tzw. prezydentem oraz Wysoki Przedstawiciel Unii Europejskiej ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa i to oni grają pierwsze skrzypce.

Warto o tym pamiętać także w kontekście polskich priorytetów, które mają być realizowane w czasie najbliższych 6 miesięcy. Priorytetów które są bardzo ogólnikowe, rozmyte, nie posiadające jakiegokolwiek wyraźnego planu realizacji. No ale do pustych haseł rząd polski już Polaków przyzwyczaił. Czas na Europejczyków?

Zapewne wiele osób zastanawia się więc co tak naprawdę Polska może teraz w Europie? Otóż może się tylko promować, bo uprawnienia Rady Unii Europejskiej są żadne. Ograniczają się bowiem do składania wniosków do ciał wyższych, czyli do Komisji i Parlamentu Europejskiego.

Dlatego też Donald Tusk dziś tryumfuje. W chwili kiedy ma pełną świadomość, że za nic tak naprawdę nie odpowiada, może rozciągnąć swoja propagandę sukcesu od morza do Tatr.. O pardon! Chciałoby się powiedzieć od Uralu po Gibraltar. Wszystkie sprawki tego rządu, wszystkie wpadki w polityce wewnętrznej zostaną przykryte „polityką zagraniczną”. Polacy mają być bowiem dumni, że ich premier jest powszechnie poklepywany szanowany w Europie i że Polska odniosła sukces oraz splendor. Byle do wyborów.