sobota, 2 lipca 2011

"Polska" Unia Europejska

Przejęcie przez Polskę prezydencji w Unii Europejskiej Warszawa obchodziła bardzo hucznie. Spotkania, wywiady, konferencje, koncerty… węgierskie wino. Telewidz w swoim samozachwycie miał wrażenie jakby Polska dokonała czegoś wiekopomnego. Powszechnie znane, jedynie słusznie opiniotwórcze media zalewały nas nagłówkami z zachodnich gazet, gdzie tamtejsi autorzy grzecznościowo poklepywali nas po plecach. To wystarczyło, żeby totalnie się rozpłynąć nad geniuszem premiera Donalda Tuska.

Przewodniczenie Radzie Unii Europejskiej, po przyjęciu Traktatu lizbońskiego w 2009 r. nie ma jednak tak naprawdę faktycznego znaczenia. W żaden sposób nie przekłada się to na podejmowanie decyzji we wspólnocie. Unią rządzi Parlament Europejski, Komisja Europejska, Rada Europejska z tzw. prezydentem oraz Wysoki Przedstawiciel Unii Europejskiej ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa i to oni grają pierwsze skrzypce.

Warto o tym pamiętać także w kontekście polskich priorytetów, które mają być realizowane w czasie najbliższych 6 miesięcy. Priorytetów które są bardzo ogólnikowe, rozmyte, nie posiadające jakiegokolwiek wyraźnego planu realizacji. No ale do pustych haseł rząd polski już Polaków przyzwyczaił. Czas na Europejczyków?

Zapewne wiele osób zastanawia się więc co tak naprawdę Polska może teraz w Europie? Otóż może się tylko promować, bo uprawnienia Rady Unii Europejskiej są żadne. Ograniczają się bowiem do składania wniosków do ciał wyższych, czyli do Komisji i Parlamentu Europejskiego.

Dlatego też Donald Tusk dziś tryumfuje. W chwili kiedy ma pełną świadomość, że za nic tak naprawdę nie odpowiada, może rozciągnąć swoja propagandę sukcesu od morza do Tatr.. O pardon! Chciałoby się powiedzieć od Uralu po Gibraltar. Wszystkie sprawki tego rządu, wszystkie wpadki w polityce wewnętrznej zostaną przykryte „polityką zagraniczną”. Polacy mają być bowiem dumni, że ich premier jest powszechnie poklepywany szanowany w Europie i że Polska odniosła sukces oraz splendor. Byle do wyborów.