Gazeta Wyborcza odkryła nie lada skandal w jednym z łódzkich liceów (kliknij tutaj). Otóż jeden z tamtejszych nauczycieli historii pozwolił na wywieszenie przez uczniów w jego klasie plakatu z apelem do wiecznego prezydenta Władimira Putina aby ten oddał wrak samolotu TU-154M, który rozbił się pod Smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r..
Skandal jest olbrzymi. Nauczyciel nie tylko zerwał z apolitycznym modelem polskiej szkoły, ale co więcej umiędzynarodowił całą sprawę (hasło na plakacie jest w języku polskim oraz angielskim!).
O całej sprawie doniósł anonimowy absolwent wspomnianego liceum, który w trosce o szkolną neutralność polityczną postanowił zabrać głos. Okazuje się bowiem, że apelowanie do władzy o wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej jest czysto prawicowym postulatem ludzi związanych wyłącznie z Radiem Maryja. Według interpretacji tego absolwenta plakat sugeruje, „że Rosja mogła mieć coś wspólnego z katastrofą smoleńską (…) Skoro Rosjanie nie chcą oddać wraku samolotu, znaczy: coś ukrywają. A skoro ukrywają, to pewnie był zamach”.
Swoje 5 groszy dorzuciła także zatroskana anonimowa mama powyższego ucznia, która jest pewna że takie właśnie hasła podtrzymują spiskową teorię dotyczącą katastrofy.
Gazeta uprzejmie donosi, że dany nauczyciel już wcześniej wykazywał niebezpieczne przejawy antysystemowego podejścia do obecnej władzy. Wykryto bowiem, iż niejednokrotnie widziano go czytającego Gazetę Polską! Czy Państwo możecie sobie to wyobrazić? Taka gazeta pod szkolną strzechą? Nauczyciel utożsamiający się z PiS, uczący naszą młodzież?
Patrząc na ten artykuł zastanawiałem się czy naprawdę GW nie ma już o czym pisać i z czego robić afery.Dawno nie widziałem bowiem większych bzdetów...
Na koniec chciałbym pogratulować Gazecie groteskowego tematu (być może zostanie on kiedyś zatwierdzony przez Centralną Komisję Egzaminacyjną i stanie się tematem maturalnym). Anonimowemu absolwentowi powyższej szkoły natomiast gratuluję celnej interpretacji tematu, która zapewne otworzy mu drzwi do kariery na Czerskiej.